TeletubisiowE SerduszkO

Między literą "R", a literą "U" na klawiaturze jest najpiękniejszy człowiek na świecie.

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Siedzisz na parapecie wwaszym mieszkaniu na warszawskim Mokotowie. Waszym – jak to słowo dziwniebrzmi. Mimo, że minęły już dobre cztery lata odkąd zamieszkałaś razem z nim nieczujesz się tutaj bezpiecznie. Wpatrując się krople deszczu spływające poszybie, wracasz wspomnieniami do tych cudownych chwil spędzonych ze swojąprawdziwą i jedyną miłością – Markiem. Zastanawiasz się, co by było gdybyś niepotraktowała go wtedy na pokazie jak śmiecia, on przyjechał, przeprosił, chciałbyć razem z tobą. A ty, co zrobiłaś? Po raz kolejny zraniłaś go mówiąc, że nicnie czujesz. Wyjechał, nie chciał ci przeszkadzać, nie chciał wam przeszkadzać.Od tego czasu jesteś z Piotrem, okłamujesz jego i siebie. Wzięłaś go zaczłowieka, który może cię wyleczyć z tej miłości. To beznadziejne, miałaś nawyciągnięcie ręki mężczyznę, którego naprawdę kochałaś. A ty wybrałaś Piotra.Potraktowałaś go jako podróbkę, nędzny zamiennik, który pomoże ci w chorobiezwanej miłością. Dopiero niedawno zrozumiałaś, że kochałaś Marka i tylko Marka,nadal go kochasz i nie możesz bez niego żyć. Jest ci potrzebny jak tlen dooddychania, jak woda kwiatom.

Przez swoją głupotę tak jest,straciłaś miłość i nie tylko. Straciłaś dziecko, które było jedyną pamiątką ponim, gdyby nie ten wypadek, który zresztą sama spowodowałaś teraz miałabyś się,kim opiekować. Po tym wszystkim przeprowadziłaś się do Piotra, udawaliścieszczęśliwą parę, choć nie do końca tak było. Nie mogliście się dogadać, ale tonic takiego. Wkrótce jednak Piotr jako twój chłopak zaczął domagać się czegoświęcej. Chciał abyś mu się oddała, on naprawdę cię kocha. A ty bawisz się nim,zmieniłaś się nie do poznania. Niejesteś już tą samą wesołą i ufną Ulą. Stałaś się oziębła i zamknięta w sobie.Coraz częściej myślisz o samobójstwie, nie masz, po co żyć. Jednak, gdypatrzysz na Beatkę, Jaśka i swojego ojca odganiasz od siebie te myśli, wiesz,że nie możesz im tego zrobić.

Pewnego dzwoni do ciebieHelena, matka Marka. Jesteś zdziwiona tym telefonem. Ona mówi ci, że Marek maraka, jest umierający. Prosi cię o spotkanie z nim. Zaczynasz płakać, szybkozgadzasz się i z impetem rzucasz telefon o ścianę. Spazmatyczny szloch ogarnąłtwoje ciało. Chcesz, aby to wszystko okazało się tylko koszmarem, z któregozaraz się obudzisz. Bez zastanowienia chwytasz torebkę i wybiegasz z bloku. Tamzimne krople listopadowego deszczu tuszują twój płacz. Biegniesz do samochodu iruszasz z piskiem opon do szpitala podanego przez Dobrzańską. Starasz sięskupić na drodze, warunki są naprawdę ciężkie. Po kilkunastu minutach docieraszdo szpitala. Wpadasz do Sali gdzie leży twój ukochany. Widok, który ujrzałaśtotalnie cię przeraził. Marek był blady, wychudzony i przypięty do jakiśurządzeń milionem kabli. Spał, nie usłyszał, gdy weszłaś. Usiadłaś obok niego izłapałaś go delikatnie za rękę. Obudził się, spojrzał na ciebie i lekko sięuśmiechnął.

„Ula przyszłaś”– powiedział słabym głosem, „Nie mogłaminaczej postąpić.” „Ula dziękuję ci, że przyszłaś, ja umieram. Jednak przedtemchciałem ci coś powiedzieć. Kocham cię i zawsze cię kochałem, wiem, że źlepostąpiłem, ale proszę wybacz mi.” – Powiedział z prośbą w głosie. „Już dawno ci wybaczyłam i również bardzomocno cię kocham”.

„Ula, chciałem to zrobić zaraz po zarządzie, ale niedałaś mi szansy. Od tej pory cały czas mam go przy sobie.” – Sięgnął po małe pudełeczko – „Wiem, że to nie ma sensu, bo i tak zaraz umrę, ale proszę przyjmij tenpierścionek. Chcę, abyś go nosiła, pragnąłem się z tobą ożenić, mieć dzieci”.– Mówił z coraz większym trudem, ty byłaś zaskoczona, jednak bez wahaniapowiedziałaś. „Marek oczywiście, że goprzyjmę, ale muszę ci coś wyznać. Ja byłam z tobą w ciąży. Lecz przez swojągłupotę poroniłam. Przepraszam, wybacz mi.” „Kochanie wybaczam” – schyliłaśsię i przytuliłaś go, trwałaś tak chwilę. Po chwili usłyszałaś ten przeraźliwydźwięk. Oderwałaś się od ukochanego, miał zamknięte oczy, umarł. Specjalnieczekał na ciebie, aby ci powiedzieć to wszystko. Wybiegłaś ze szpitala, biegłaśprzed siebie ile sił w nogach. Mimowolnie dotarłaś nad Wisłę, chciałaś towszystko skończyć, nie miałaś wyjścia. Jeżeli Bóg nie pozwolił wam być razemtutaj, na ziemi to może chodziaż tam to się stanie. Chciałaś być przy nim,niewiele myśląc weszłaś na pomost. Mocno ścisnęłaś pierścionek, który dostałaśod Marka i biorąc głęboki oddech skoczyłaś. Po chwili już nic nie czułaś.

Obudziłaś się zlana potem,spojrzałaś na zegarek, była godzina dziewiąta, Piotr już dawno był w pracy.Zerwałaś się z łóżka i ubrawszy się wybiegłaś z domu. Skierowałaś się do domuDobrzańskich seniorów, może oni będą wiedzieć gdzie jest Marek. Drzwiniespodziewanie otwiera ci twój ukochany. Jest zaskoczony, niemniej niż ty.

„Marek, tak bardzo cię przepraszam za moje zachowanie,nie powinnam była. Dopiero teraz uświadomiłam sobie jak bardzo cię kocham.”

„Ula nawet nie wiesz jak długo czekałem na te słowa.Ja też cię kocham” – połączyliście się w namiętnym pocałunku. Już wiedziałaś, że chcesz spędzić resztę życia właśnie z nim. Nic innego się dla ciebie liczy.
03140f01cc5cf7afc6b26bfb7cc18674,61,19,0.jpg
Tagi: BrzydUla
23.03.2013 o godz. 13:49
TeletubisioweSerduszko
TeletubisiowE SerduszkO
Skąd: Łódź
O mnie: http://ask.fm/quikliseker
statystyki
sekcja użytkownika